Chciałabym szkolić psy dla osób niepełnosprawnych
Posted by admin | Posted in Psy | Posted on 30-11-2011
0
Najbardziej wzruszające dla mnie momenty jakie pamiętam z Fundacji Alteri, gdzie zdobywałem umiejętności instruktorskie były egzaminy trenerskie, w których brały udział osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich. Pierwszym trenerem był Adam, który rewelacyjnie wyszkolił sobie goldena retrievera, druga – to Kasia, która przyjechała na kurs trenerski z czarnym labradorem. Dostała go od kogoś już jako dorosłego, dużego psa. Był niezwykle pobudliwy, trudny do opanowania. Prawdę mówiąc miałem wątpliwości, czy Kasia sobie z nim poradzi. Podczas egzaminu widziałem w jaki sposób się porozumiewają i jak pies współpracuje z Kasią. Szedł idealnie przy wózku, wykonywał wszystkie polecenia z radością, był cały wpatrzony w swoją przewodniczkę i żadne rozproszenia go nie były w stanie wybić z tego skupienia. Nigdy nie zapomnę tego egzaminu. To było po prostu wzruszające i pokazało, że niepełnosprawność w żaden sposób nie przeszkadza w szkoleniu psa. Myślę, że powinnaś skontaktować się z Fundacją Alteri, która zaprasza osoby niepełnosprawne na kursy trenerskie pokrywając koszty ich uczestnictwa w takim kursie.
Będzie to dla Ciebie na pewno wspaniała przygoda!
Źródło: http://pies.onet.pl/13,13577,1698,chcialabym_szkolic_psy_dla_osob_niepelnosprawnych,ekspert_artykul.html


Martusiu, przede wszystkim nie należy zmuszać pieska do wchodzenia do wody ani go do niej wrzucać. Po prostu sama będziesz chodzić po płyciźnie krok od brzegu, możesz smakołykami czy ciepłym głosem zachęcić psiaka, aby doszedł do Ciebie. A potem trzeba razem z nim biegać w wodzie coraz głębszej, ale nie oczekuj, że pies od pierwszego razu odważy się pływać. Oczywiście są rasy, które uwielbiają wodę. Golden, labrador czy nowofundland raczej nie wymaga zachęty, ale husky niekoniecznie musi kochać wodne sporty. Gdybyś nauczyła Twojego psa aportowania mogłabyś zachęcać go, rzucając do wody pływający aport na sznurku. Będzie to jednak dość trudne husky rzadko jest pasjonatem aportowania. Dlatego najlepsze efekty może dać na początek wspólne bieganie przy brzegu. Pamiętaj, że każdy pies ma kłopoty z wyjściem na stromy brzeg, nie wdrapie się też z wody na wysoki drewniany pomost. Zabawa może być tylko tam, gdzie wyjście z wody jest łatwe, płaskie.
Po eksmisji na podwórko suczka suczka utraciła dużo ważnych dla psa tej rasy rzeczy, przede wszystkim bliskość z domownikami (pieszczoty, zabawę, zwracanie uwagi na psa) i uczestniczenie w ich codziennych aktywnościach. Czuje się więc sfrustrowana i nieszczęśliwa i najprawdopodobniej ta frustracja jest przyczyną nasilenia jej stróżujących zachowań i agresji (rozładowanie napięcia i uzyskanie satysfakcji, której została pozbawiona).
Zamiast markowej karmy jedzą surowego wieloryba, nie wiedzą, co to dach nad głową ? i są zdrowe, a sił mają za dwóch ? to czukockie psy zaprzęgowe
Być może tajemnica takiego zachowania kryje się po prostu w przeszłości psa pies wychowywany w dystansie od człowieka może jednak gesty przyjazne rozumieć jako wrogie, jako atak na drugą osobę. Szczekanie, próby rozdzielania mogą mieć na celu w przekonaniu psa oczywiście zapobieganie nieporozumieniom. Gesty, które człowiek uważa za przyjazne, są różne od gestów, którymi psy nawzajem okazują sobie życzliwość. Trzeba więc nauczyć psa, że dotknięcie kogoś nie oznacza złych zamiarów. Najprostszy sposób to oczywiście wykorzystanie prawidłowo wyuczonych komend. Proponuję zacząć od takiego ćwiczenia: Twój mąż ma w ręce smakołyk, Ty dajesz psu komendę siad, chwalisz, po czym tak, aby pies to widział, bierzesz smakołyk z ręki męża i podajesz siedzącemu nadal psu. Następnie podanie smakołyka poprzedzi szybszy ruch reki, krótkie pogłaskanie ramienia męża. I przećwiczycie odwrotną sytuację mąż wymaga od psa reagowania na siad lub waruj, nagradzając posłuszeństwo smakołykami branymi z Twojej ręki czy kolan. W ten sposób nie tylko uczysz psa, że wasze serdeczne gesty przynoszą jemu korzyść, ale także umacniasz reagowanie na rozmaite polecenia. To samo można ćwiczyć z zabawką zamiast smakołyka najpierw w pozycjach statycznych, potem także w ruchu.
Z tego co piszesz wynika, że Twoja suczka cierpi na chorobę, która nazywa się zewnątrzwydzielnicza niewydolność trzustki. Istota choroby polega na tym, że trzustka nie produkuje enzymów trawiennych, tak więc pokarm, który jej podajesz nie jest w pełni trawiony. Leczenie polega na stosowaniu właściwej, zaleconej przez lekarza weterynarii diety może to być stosowana przez Ciebie Digestive Lov Fat, ale mogą to być inne diety takie jak Eukanuba Intestinal, czy Hill;s i/d. Dietę trzeba dobrać do konkretnego przypadku. Drugim elementem leczenia jest podawanie leków zawierających gotowe enzymy trawienne. Trzecim elementem postępowania jest leczenie współistniejących powikłań. Choroba jest nieuleczalna i musimy pomagać zwierzęciu do końca życia. Jeżeli dieta i leki są odpowiednio dobrane, to pieski cierpiące na tę chorobę funkcjonują normalnie. Nie istnieje leczenie chirurgiczne.
Agresja wobec dzieci, nawet jeśli została nabyta na skutek zachowania dziecka sąsiadów, jest zbyt niebezpieczna, aby liczyć na to, że poradzisz sobie sama z tym problemem – żadne rady na odległość nie pomogą. Agresja jest zachowaniem, które się nasila każdy agresywny skok w stronę dziecka skłania zwierzę do częstszego powtarzania takich zachowań, aż w końcu mogą stać się śmiertelnie niebezpieczne. Musisz natychmiast nawiązać kontakt z doskonałym trenerem. Tylko trener, zarazem znawca tej rasy, oceni, na ile da się wdrożyć zwierzęciu najpierw absolutne posłuszeństwo, a potem znieść zachowania agresywne wobec dzieci. Twoja suka lekceważy przecież i inne polecenia, bo nie przypuszczam, abyś akceptowała agresję wobec kotów! Suka musi być ubierana w smycz i szorki, których nie da rady zdjąć i wszędzie poza własnym domem nosić kaganiec. Jeśli nie jesteś pewna, czy utrzymasz sukę na smyczy, pozostaje Ci natychmiastowe znalezienie kogoś sprawniejszego, kto będzie ją wyprowadzać bezpiecznie dla otoczenia.
Ula, Twój pies boi się Waszych znajomych, boi się ludzi na ulicy, dlatego alarmuje Was szczekaniem w ten sposób chciałby zwrócić Waszą uwagę na grożące w jego odczuciu niebezpieczeństwo.
Jak sama zauważyłaś – bicie psa wywołuje więcej problemów niż ich rozwiązuje. Dlatego przestań bić psa. Mała suczka chce się z Tobą bawić tak, jakbyś była innym psem – używa do tego zębów. Inaczej nie potrafi. Musisz ją nauczyć, że z człowiekiem można się bawić ale zupełnie inaczej. W tym celu naucz ją zabawy zabawką, której jeden koniec trzymasz TY, a drugi szarpie suczka. To może być kawałek sznurka. Napisałem artykuł
   Cywil – owczarek niemiecki, którego przygody zostały zekranizowane