Zanim kupisz jack lub parson russell terriera
Posted by admin | Posted in Psy | Posted on 31-10-2011
0
Żywiołowe gonitwy, wesołe poszczekiwania, pogoń za frisbee – to przyjemności płynące z posiadania pełnego wigoru białego pieska z kolorowymi łatkami. Ale warto pamiętać o drugiej stronie medalu
Jeśli ktoś obejrzał komedię „Maska” z jack russell terrierem Mailo, zakochał się w rasie i już biegnie do hodowcy, radzę, by wyhamował i gruntownie przemyślał decyzję. Nie ma wszak uniwersalnego psa nadającego się do każdego środowiska i dla każdego człowieka. Nie jest też takim psem jack russell terrier czy parson russell terrier, które wprawdzie są odrębnymi rasami, ale stosunkowo niedawno rozdzielonymi i ogólnym pokrojem, charakterem oraz wymaganiami nie różnią się w istotny sposób.
Poszukiwacz rozrywek
Przyszli posiadacze russelli muszą przede wszystkim dysponować dostateczną ilością czasu. Zarówno jack, jak i parson to psy pracujące. Codziennie należy im zapewnić wystarczającą porcję ruchu. Energię mogą wyładować podreczniki szkolne na spacerach, aportując patyki czy goniąc za piłką w mieszkaniu. Pies pozbawiony możliwości ruchu i na dodatek towarzystwa człowieka znajdzie sobie inne zajęcie. Niezamknięty w odpowiednim transporterze podczas nieobecności domowników szczeniak może niszczyć wyposażenie mieszkania. Pozostawiony samotnie w ogrodzie dorosły russell zapewni sobie rozrywkę, kopiąc dziury.
Jednak błędny jest przedstawiany często obraz russelli jako czworonogów z ADHD. Jak wszystkie psy po  intensywnym ruchu wymagają odpoczynku i bliskiego kontaktu z człowiekiem lub innym przedstawicielem gatunku.
Źródło: http://www.psy.pl/archiwum-miesiecznika/art6322,zanim-kupisz-jack-lub-parson-russell-terriera-.html


Takie zachowanie często wynika z ekscytacji i chęci pokazania uległości wobec wchodzących. Znacznie łatwiej byłoby psu, gdyby goście zastosowali na początku zasadę 3N: “nie mów do psa”, “nie patrz na psa”, “nie dotykaj psa”. Najlepiej niech w ogóle udają, że nie widzą żadnego psa w Waszym domu. Im więcej bowiem uwagi – tym więcej emocji. Psu łatwiej będzie zapanować nad swoimi emocjami, gdy zobaczy, że nie ma potrzeby aż tak wyrazistego demonstrowania uległości, a brak uwagi ze strony gości sprawi, że jego podniecenie nie będzie aż tak skrajne.
Współczuję Ci przykrego doświadczenia. Osobiście nie mam takich złych doświadczeń ze strażnikami miejskimi i policją. Może miałem wyjątkowe szczęście, ale zawsze trafiałem na kulturalnych i życzliwych ludzi. Zadaniem strażników jest egzekwowanie rozporządzeń porządkowych, które w każdym mieście ustala Rada Miejska. W większości miast pies w miejscach publicznych powinien być na smyczy (i/ lub) w kagańcu. Jednak moim zdaniem nakładanie kar na ludzi, którzy tak naprawdę nie popełnili żadnego przestępstwa jest niezgodne z Konstytucją. Przecież nikt nie zamyka Kowalskiego do więzienia tylko dlatego, że mógłby być złodziejem, chociaż jeszcze niczego nie ukradł. Kara prewencyjna jest niesprawiedliwa. Mam nadzieję, że ktoś z prawników wreszcie to dostrzeże i skieruje skargę do Trybunału Konstytucyjnego. Co innego, gdy właściciel psa popełnia wykroczenie – czyli jego pies wyrządza jakąś szkodę, załatwia się na trawnik, a właściciel tego nie sprzątnie itd. Bardzo podoba mi się prawodawstwo jakie w tym zakresie obowiązuje np. w Anglii. Tam możesz chodzić z psem po centrum Londynu bez smyczy. Jednak gdyby pies wyrządził jakąkolwiek szkodę – kara jest dotkliwa i nieodwołalna. Oczywiście zasady grzeczności i uprzejmość obowiązują wszędzie i jeśli widzę, że ktoś np. boi się psów albo w miejscu gdzie bawią się dzieci – pies jest zawsze na smyczy. Nie dlatego, że się boję iż może komuś coś zrobić, ale dlatego, że troszczę się o innych ludzi i rozumiem, że mają prawo nie życzyć sobie kontaktu z moim psem. Bardzo bym się cieszył, gdyby ciężar odpowiedzialności spoczywał na ludziach a nie na przepisach prawa.
Niestety nie potrafię poradzić Ci nic innego, jak powtórną wizytę u lekarza weterynarii. Nie ma innego sposobu prawidłowego diagnozowania chorób skóry, jak poddanie się pewnej procedurze badania. Bardzo wiele chorób skóry daje bardzo podobne objawy, i niestety trzeba wykonać badania w pewnej kolejności, po to aby po kolei wykluczać przyczyny świądu. Niekiedy warto powtórzyć badania z tego powodu, że przy badaniach wykonywanych po raz pierwszy, choroba nie rozwinęła się w pełni i lekarz nie znalazł w tamtym momencie jej przyczyny, a uda się to w trakcie następnego badania. Tak więc, kiedy lekarz weterynarii do którego się udasz zaproponuje Ci wykonanie u pieska głębokich zeskrobin w celu poszukiwania świerzbowców, pobranie materiału celem wykonania badania mykologicznego, czy posiewu w kierunku oznaczenia antybiogramu zgódź się na to, albowiem leczenie problemów dermatologicznych, bez uprzedniego określenia ich przyczyny nigdy nie przynosi nic dobrego.
Nużeniec psi demodex canis jest pasożytem skóry bytującym w gruczołach łojowych mieszków włosowych u psów. Niektórzy parazytolodzy twierdzą, że pasożyt występuje u wszystkich piesków, ale tylko u niektórych wywołuje wystąpienie objawy choroby. Choroba demodekoza (nużyca) występuje najprawdopodobniej u osobników z osłabionym lub nie w pełni sprawnym układem odpornościowym. Manifestuje się szeregiem objawów ze strony skóry (np. krosty, wyłysienia wokół oczu, wyłysienia na głowie, tułowiu). Niekiedy, nawet nieleczona choroba ustępuje samoistnie, a w innych przypadkach może przejść w postać uogólnioną, która w skrajnych przypadkach może się skończyć nawet śmiercią psa.
Przyczyny biegunek i wymiotów szczególnie u starszego psa – mogą być bardzo różne, dlatego też, kiedy zdecydujesz się pójść w końcu do lekarza weterynarii, po ogólnym zbadaniu psa z pewnością zaproponuje Ci przeprowadzenie badań krwi i moczu, po to aby sprawdzić funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Może też zaproponować wykonanie badań dodatkowych, takich jak badanie parazytologiczne, USG, czy badanie rentgenowskie, ponieważ potencjalnych przyczyn opisywanego przez Ciebie stanu rzeczy mogą być dziesiątki.
Myślę, że u czternastoletniego psa, takie zachowanie, nie musi być złośliwe, może ono wynikać z dysfunkcji narządów, lub toczących Twojego pupila chorób. Myślę, że najpierw powinnaś udać się do swojego lekarza weterynarii i na początek gruntownie przebadać psa. Zadbaj o to, aby przed wizytą piesek był na czczo lekarz najprawdopodobniej zechce wykonać analizę krwi. Przed planowaną wizytą kup w aptece pojemnik na mocz i postaraj się dostarczyć już na pierwszą wizytę próbkę psiego moczu. Postaraj się aby omawiana próbka została dostarczona do laboratorium najpóźniej do 2 godzin od momentu pobrania. Z analizy moczu można wywnioskować bardzo wiele o stanie i funkcji układu wydalniczego psa. Powinnaś się liczyć z tym, że lekarz zaproponuje też badania dodatkowe, takie jak USG czy przeglądowe zdjęcie Rtg.
Jestem ciekaw jak długo trwa taki stan. Od jak dawna Twój pies wyje z bólu przy oddawaniu stolca. Proszę, abyś natychmiast udał się z nim (bo to chyba samiec) do lekarza weterynarii. Przyczyn takiego stanu może być wiele, ale najczęściej za takie zachowanie się psa w trakcie aktu defekacji odpowiedzialne są choroby gruczołu krokowego (prostaty). Równie często, o ile nie częściej niż problemy z prostatą za problemy związane z bolesnym oddawaniem kału odpowiedzialne jest karmienie psów kośćmi.
Niebezpieczeństwo może czaić się wszędzie. To chyba główny wniosek z raportu amerykańskiego Centrum Kontroli Zatruć, które sprawdziło, jakie są najczęstsze przyczyny zatruć zwierząt domowych. Publikujemy listę 10 groźnych trucizn, które znajdują się w naszych domach.
