Węszenie oraz branie do pyszczka wszystkiego, co pachnie i może być jadalne, to absolutnie naturalne zachowanie szczeniaka, zwłaszcza rasy labrador. Dobieganie do psa informuje go, że znalezisko jest rzeczywiście cenne, a próby odebrania zdobyczy skłaniają go do jak najszybszej konsumpcji. W efekcie pies uczy się, że znajdowanie różnego rodzaju paskudztw jest doskonałą, emocjonującą zabawą.
Sensownym rozwiązaniem problemu jest stworzenie alternatywy dla zabawy w poszukiwanie spacerowych pyszności, w postaci przepysznych smakołyków oferowanych przez opiekunów oraz zabawy w ich zdobywanie (poprawne wykonanie komend: “do mnie”, “siad”, “waruj” czy łapanie smakołyków w powietrzu). Ponieważ zwyczaj wyszukiwania śmieci jest już utrwalony, proponuję początkowo ćwiczyć z suczką na lince treningowej, dzięki której można kontrolować zwierzę, nie dopuszczając do wynajdowania paskudztw.
Sugeruję też zmianę dotychczasowego rytuału gonienia psa i odbierania zdobyczy (nie ma to sensu, bo jak widzicie pies i tak jest szybszy od Was). Kiedy suczka coś znajdzie lub zaczyna węszyć z pasją, bierzcie nogi za pas i uciekajcie w przeciwną stronę wołając waszą pupilkę i oferując jej coś pysznego, gdy do was przybiegnie.
Polecam też jak najczęstszą zabawę w chowanego, która uczy szczenięta koncentrowania uwagi na opiekunach, nie spuszczania ich z oka oraz podążania za nimi. Jak najczęściej chowajcie się waszej suczce za drzewo, krzak, narożnik budynku itp. okazujcie ogromną radość, kiedy tylko do was przybiegnie (jeśli będzie miała trudności w zlokalizowaniu was, naprowadzajcie ją gwizdem lub wołaniem). Zwracam uwagę, że bawić się w chowanego można jedynie w bezpiecznych warunkach z dala od ruchu ulicznego.
Źródło: http://pies.onet.pl/13,18380,41,szczeniak_odkurzacz,ekspert_artykul.html