Zjadanie ludzkich odchodów
Posted by admin | Posted in Psy | Posted on 31-01-2010
0
Wiem, że to marna pociecha, ale zjadanie odchodów ma źródło w historii udomowienia. Kilkanaście tysięcy lat temu zmutowane wilki zaczęły zbliżać się do ludzkich osad i żywić się odpadkami oraz odchodami. Tak zaczął się proces udomowienia psa. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że taka przypadłość jest bardzo przykra dla Ciebie zwłaszcza w związku z tym, że musiałaś zrezygnować z dogoterapii. Zwykle w takich sytuacjach robi się kilka rzeczy:
- podaje się psu żwacze lub tabletki Rumen Tabs, które regulują florę bakteryjną. Czasami to pomaga;
- absolutnie kontroluje się psa w miejscach “zakupkanych”, co oznacza psa na lince i w kagańcu z podwójnym dnem (żeby nie wzmacniał niepożądanego zachowania);
- ćwiczy się polecenie “nie rusz” w każdych warunkach;
- zmieniamy trasę spacerów, żeby omijać niebezpieczne miejsca i jednocześnie móc nauczyć psa, że nie wolno zjadać odchodów;
- gdy już przegrałaś i widzisz, że pies zjada znalezisko – podkładasz komendę, którą pies kojarzy z dana czynnością (podobnie jak można nauczyć psa załatwiania się na komendę mówiąc w tym momencie np. “załatw się”). Jeśli pies ma zamiar coś zjeść, a nie słyszy komendy, przynajmniej się przez moment zastanowi, a to da Ci szansę na działanie.
Łatwiej by mi było coś Ci doradzić, gdybyś opisała bardziej szczegółowo, co robiłaś do tej pory, w jaki sposób starałaś się zapanować nad zachowaniem psa?
Źródło: http://pies.onet.pl/13,17747,1698,zjadanie_ludzkich_odchodow,ekspert_artykul.html


Trzymiesięczny szczeniak jeszcze nie zawsze kontroluje załatwianie potrzeb fizjologicznych i nie ma w tym nic dziwnego. Może siusiać po przebudzeniu, zabawie, karmieniu, po każdym podekscytowaniu. Sądząc z opisu, piesek skojarzył wezwanie na spacer jako hasło do natychmiastowego wysiusiania się. Bo przecież pies nie rozumie znaczenia słów, tylko kojarzy je z sytuacją lub czynnością. Proponuję przez jakiś czas podchodzić do malca, brać go na ręce, wynieść na rękach na zewnątrz, postawić tam, gdzie może się załatwić i kiedy będzie siusiać – spokojnym głosem wypowiadać jakieś słowo (np. robisz, siusiaj) i nagrodzić na koniec smakołykiem. W ten sposób można nauczyć pieska załatwiania się na hasło i we wskazanym miejscu. Krzyczenie na szczeniaka nie uczy go czystości lepiej, aby w domu też wyznaczyć jeszcze miejsce na załatwianie potrzeb fizjologicznych. Bo naprawdę trzymiesięczny szczeniak musi opróżniać pęcherz wiele razy podczas dnia.










Dość ważna byłaby informacja, kiedy zaczęło się to zachowanie i jak długo trwa? Czy pies jest kastrowany, czy na pewno nie ma problemów zdrowotnych, które mogą wpływać na takie zachowanie (jakieś stany zapalne dróg moczowych, zaburzenia metaboliczne, neurologiczne)? Warto byłoby zapytać lekarza weterynarii, czy pies na pewno jest zdrowy.
Skoro pies wychodzi w ogóle na spacery znaczy to, że lęk nie jest tak bardzo nasilony, a jego przyczyn można by szukać w reakcjach osoby, z którą był na spacerze kiedy wybuchła petarda. Być może w zachowaniu tej osoby jest coś, co psa niepokoi lub daje sygnał do niepokoju, jednak bez obserwacji zachowania psa i człowieka nie mam pewności co to takiego.
Szczeniaki, w związku z intensywnym rozwojem fizycznym potrafią mieć wilczy apetyt, dlatego w pewnych okresach potrzebują znacznie więcej pokarmu niż przewidują to normy żywieniowe dla wieku i typu psa. Szczenięta, podobnie zresztą jak dzieci, nie rosną liniowo, to znaczy stale w tym samym tempie. Są okresy kiedy szczenię rośnie bardzo intensywnie (tak zwane skoki wzrostu) oraz czas kiedy organizm niejako odpoczywa. Podobnie zapotrzebowanie na pokarm nie wzrasta liniowo są tygodnie wilczego apetytu i tygodnie, kiedy maluch je mniej, a nawet odmawia jedzenia.
Masz rację, taka dieta, jest zbyt uboga i prawie na pewno doprowadzi do bardzo poważnych zaburzeń w funkcjonowaniu organizmu psa przede wszystkim do zaburzeń w funkcjonowaniu przytarczyc. Moim zdaniem żaden pies sam się nie zagłodzi, a aby zmienić dietę, potrzebne jest konsekwentne postępowanie całej rodziny po pierwsze nie dokarmiać. Pies musi dojść do wniosku, że nie ma innej możliwości, jak tylko jeść to co dają. Życzę konsekwencji w postępowaniu.






